Dzisiejszego dnia obudziłam się w niezbyt przyjemny sposób. Wyobraźcie sobie, że twardo śpicie i nagle wybudza was płacz jakiegoś bachora.
Wiele z was wie jak to jest? Jeśli myślicie to się mylicie. Czy rodzeństwo was nie budzi? Tyle tylko, że to nie moje rodzeństwo.
Wasze wspaniałe życie polega na tym, że nawet jeśli się obudzicie to nie musicie wstawać bo rodzice uspokoją młodszą siostrę lub brata.
Ja mieszkam w domu dziecka i nie mam tu rodziców. Wszystkie złe rzeczy, które słyszeliście na temat sierocińca to kłamstwa. Prawda jest jeszcze gorsza.
Co tu dużo mówić? Normalny dzień wygląda tak : dyrektorka siedzi w swoim wypasionym gabinecie pijąc kawkę i nic ją nie interesuje, opiekunki mają wszystko w głębokim poważaniu, zwalają całą robotę na mnie i wychodzą z tekstem byle do wypłaty. Czemu na mnie? Dlaczego nie na starszych? Ja mam tylko dwanaście lat!
Jedna z pracownic, Linda, jest przynajmniej na tyle miła, że budzi mnie rano i daje listę rzeczy do zrobienia (choć ponoć przegrała zakład).
Dzisiaj przyniosła mi najbardziej rozbrykanego bachora. Oczywiście miałam go uspokoić, bo ,,Jeszcze obudzi innych i będziemy miały cały sierociniec na głowie. Ops. Poprawka, ty będziesz miała,,.
Wtedy zdałam sobie sprawę, że dziś jest gwiazdka. W moim domu (mieszkam ty odkąd skończyłam dwa latka)nie ma zbyt fajnych prezentów, lecz zawsze w te święto dzieje sie coś dziwnego.
Zdając sobie sprawę, że muszę pomóc zapakować prezenty uspokoiłam dzieciaka i zbiegłam po schodach.
Mila, (dziewczyna z wolontariatu) jedyna miła osoba w moim towarzystwie, gotowała coś w garnku, a u jej stóp siedziała garstka opiekunek klnąca pod nosem i pakująca prezenty.
Zapatrzyłam się na opakowanie schowane w kącie. To musi być to! Jak już mówiłam mamy małe fundusze i schody są tak jakby ... Zbyt strome.
Wszystko zawirował mi przed oczami i upadłam. Sturlałam się po schodach, uderzyłam w blat kuchenny, walnęłam nogą ( między kostką, a kolanem) o poręcz i zakończyłam wszystko pięknym upadkiem na kolana.
To tylko małe zadrapanie. Czułam to, nie musiałam sprawdzać. Ze strony pracownic usłyszałam pomrukiwania, coś w stylu:
-Ja tego szyć nie będę -Zorientowałam się, że moja nogawka od spodni jest podarta.
-Ja nowych ciuchów kupować nie będę-Zero zainteresowania czy, aby nic mi się nie stało.
-Kotku trzeba bardziej uważać. Wszystko w porządku?- Spytała Mila
-Tak, tylko trochę szczypie mnie głowa, a kolana i stopy już zupełnie nie czuję.
-Zaraz to obejrzę, tylko ugotuje zupę. Podwiń nogawkę.
Wysunęłam rękę aby wykonać polecenie.
-Nie na ziemi. Saly usiać na krzesło.
Próbowałam wstać.Na nic. Nogi odmówiły mi posłuszeństwa. Wszystko znowu zawirowało. Pozostałam w miejscu. Nie czułam bólu. Zamknęłam oczy, aby pozbyć się czarnych plamek z przed oczu.
Jeszcze dokładnie nie widziałam i pośród zamglonego krajobrazu ujrzałam... Wiem, że to może wydać się dziwne. Widziałam pegaza. Byłam pewna że mi się nie przewidziało.
Na początku czułam delikatną niepewność. Skrzydlaty koń była czarny jak plamki sprzed moich oczu. Na rumaku siedzieli chłopak i dziewczyna.
Chłopak miał czarne włosy. Ubrany był w pomiętą i podartą pomarańczową koszulkę. Przez ułamek sekundy utkwił we mnie wzrok i powiedział coś do dziewczyny.
Była blondynką. Uczesana była w kucyka. Złapała chłopaka za ramię i zobaczyłam jej szara jak burzowe chmury oczy. Odpowiedziała coś chłopakowi i odlecieli.
I jak podoba się? Mam nadzieję, że tak. Piszcie w komentarzach.
Ciekawie się zapowiada ;>
OdpowiedzUsuńAle, jako przyszła polonistka, muszę cię poprawić - w tytule, pisze się bohaterka ;D
Ej czy dobrze myślę, że to Percy i Ann? Bo jak dla mnie nie ma innej opcji ;x
Wgl dobrze, że przeżyła ten upadek xd
Pisz nexta ;> Czekam ;*
Dzięki. Sorry za błędy jestem słaba z ortografi. Tak to Percy i Ann. Normalnie to chyba by się wykrwawiła ale wiesz jak to herosi. Jutro będzie next. Ja czekam na nexta u ciebie.
OdpowiedzUsuńO, kurka jak ktoś mógł nie zamknąć tej placówki?
OdpowiedzUsuńOgółem rozdział fajny. Masz luźny, jasny i dość poprawnie gramatycznie i ortograficznie.
Czekam na dalsze rozdziały.
Pozdrawiam Aria Pl
Dzięki, jest już drugi rozdział. A może mi się coś kliknęło, ale mi pokazuje że jest.
UsuńWiem widzę, ale piszę tak ogólnie, że czekam na kolejne czyli idę czytać drugi i czekam na następne :-)
Usuń